Są tysiące
powodów – oprócz braku higieny – dla których z ust wydobywa się niemiły zapach.
Przyczyną halitozy może być cukrzyca lub chore nerki albo wrzody przewodu
pokarmowego, a nawet u kobiet miesięczne zmiany hormonalne. Śmierdzący „aromat”
oddechowi nadają głównie dwa związki chemiczne: siarkowodór (identyczny z tym z
zepsutych jajek) i metanotiol. Na to nakładają się jeszcze dodatkowe substancje
pochodzące z pożywienia np. czosnku, porów, porzeczek. Siarkowodór i metanotiol produkują
mikroby znajdujące się w jamie ustnej na zębach, języku i wewnętrznej
stronie policzków. Pozbyć się ich nie sposób, gdyż wiązałoby się to z
całkowitym wyjałowieniem organizmu, co jest miałoby opłakane skutki dla
zdrowia, ponieważ np. produkują witaminy np. B12, K. Należy znaleźć uczciwy kompromis ograniczając
nadmierny rozwój flory: myć zęby, nie dopuścić do powstawania kamienia
nazębnego i płukać jamę ustną ziołami, z których wiele ma bakteriobójcze
właściwości np. szałwia, rumianek,
krwawnik, nagietek, liście orzecha włoskiego, kora dębu. W nagłej potrzebie
pomaga rozgryzienie okruchów przyprawy
tymiankowej, goździków lub wyszorowanej skórki owoców cytrusowych: w skórce
widoczne są przezroczyste skupiska z olejkiem eterycznym, który z przewodu
pokarmowego przedostaje się do płuc odświeżając oddech – mechanizm identyczny
jak przy czosnku.
Codziennie nowe informacje, przepisy, zdrowie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz